*
Poszukiwania idealnej kreacji na wesele rozpoczęłam zaraz po otrzymaniu oficjalnego zaproszenia na imprezę. Ostatecznie zdecydowałam się na zakup szarej (srebrnej?) dziewczęcej sukienki, której materiał zdobiony jest eleganckim tłoczeniem (będziecie mogły zobaczyć ją w sobotnim poście :)) W czasie szaleństw po centrum handlowym zahaczyłam o_wyspę Inglota i dokupiłam do paletki dwa nowe cienie:
- 399 (brudny fiolet)
- 431 (jasny pastelowy róż)
Tymi właśnie cieniami mam zamiar wykonać sobie makijaż na ślub i wesele. Chciałabym uzyskać efekt delikatny, rozświetlony i świeży. Dziś, podczas testowania różnych wersji makijażu najbardziej spodobał mi się ten:
Prosty, bardzo łatwy i dziewczęcy. Jedyne co zmieni się w nim na 100%, to rzęsy. Kupiłam sztuczne - Black Wispers marki Ardell. Mam nadzieje, że się sprawdzą :) Cały look (makijaż, fryzurę, sukienkę) będziecie mogły zobaczyć w sobotnim poście.








