Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kolorowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kosmetyki kolorowe. Pokaż wszystkie posty

27 sierpnia 2013

ARTDECO, DITA GOLDEN VINTAGE BLUSHER




Podczas letnich wyprzedaży wpadł mi w ręce róż Artdeco z serii Golden Vintage. Ponieważ najbardziej problematycznym miejscem na mojej twarzy są policzki opis producenta informujący o dobroczynnych składnikach tego produktu bardzo zachęcił mnie do zakupu.




Wyjątkowy róż, harmonijnie łączący trzy niepowtarzalne odcienie, nadaje cerze porannej świeżości i energii. Delikatne rozświetlające drobinki idealnie korygują owal twarzy. Dzięki lekkiej, kremowej konsystencji kosmetyk pozostawia przyjemne uczucie jedwabistej gładkości. Róż zawiera witaminy E i C, które dodatkowo pielęgnuję cerę w trakcie dnia. Nieperfumowany. Nie zwiera parabenów, lanoliny i olejów mineralnych. 
 

O ile z pierwszą częścią opisu producenta mogę się zgodzić (tak, róż łączy trzy harmonijne odcienie i naprawdę ładnie prezentuje się na twarzy - daje efekt zdrowego rumieńca, który tworzy się na buzi po mroźnym spacerze), to kolejne zdania budzą moje wątpliwości. Moim_zdaniem Artdeco sugeruje, że mamy do czynienia z produktem o sprzyjających skórze właściwościach, składu na próżno szukać w internecie, więc zamawiając on-line nie byłam do końca świadoma na jaki kosmetyk się decyduje...


Ponieważ jak wspomniałam wyżej - składu produktu w wyszukiwarce google nie znajdziemy, zamieszczam składniki, które przepisałam z kartonika w którym oryginalnie znajdował się róż:

talc, aluminium starch octenylsuccinate, dimethicone, isostearyl neopentanote, octyldodecyl stearoyl stearate, polybutene, zinc stearate, ascorbyl palmitate, caprylyl glycol, citric acid, glyceryl oleate, glyceryl stearate, hexylene glycol, lecithin, isopropyl isostearate, phenoxyethanol, tocopherol, [+/- (may contain) mica, tin oxide, ci 15850 (red 7 lake), ci 77007 (ultramarines), ci 77491 (iron oxides), ci 77492 (iron oxides), ci 77499 (iron oxides) ci 77891 (titanium dixide)]



Dita Golden Vintage Blusher to piękny, chłodny róż idealny do każdej karnacji. Zamknięty w estetycznej złotej kasetce sprawia, że chce się sięgać po niego codziennie. Weźmy jednak pod lupę fragment obietnicy producenta:

dzięki lekkiej, kremowej konsystencji kosmetyk pozostawia przyjemne uczucie jedwabistej gładkości

Brawa dla składnika Isostearyl Neopentanoate
Ten komodogenny emolient działa jak smar, dzięki czemu skóra wydaje się gładka i śliska


 róż zawiera witaminy E i C, które dodatkowo pielęgnuję cerę w trakcie dnia

C (Ascorbyl Palmitate), E (Tocopherol) - ostatnia w składzie (przed pigmentami)


nieperfumowany. nie zwiera parabenów, lanoliny i olejów mineralnych

czego nie ma to już wiemy, a co jest? aluminium na drugim miejscu w składzie i dwa silne emolienty powodujące powstawanie zaskórników


Jestem ogromnie zawiedziona i choć róż prezentuje się fantastycznie zarówno w opakowaniu jak i na policzkach, to marka Artdeco ma u mnie dużego minusa. Nie lubię ściemy, a czuje się nieco oszukana, bo cały zakup przyniósł więcej szkody niż pożytku...

Jestem ciekawa co Wy myślicie na ten temat?

13 sierpnia 2013

DWA RÓŻNE(?) TUSZE ORIFLAME




Z natury mam dość krótkie i słabo widoczne rzęsy dlatego tusz od dawna stanowi jeden z_najważniejszych elementów mojej kosmetyczki. W poszukiwaniu tego idealnego miałam okazję testować ich całe mnóstwo. Dziś chciałam pokazać Wam dwa różne (?) które używałam w ostatnim czasie. Będzie to:

1) Oriflame, Wonder Lash Mascara
2) Oriflame, Wonder Lash Dramatize Mascara





1) Oriflame, Wonder Lash Mascara
Rzęsy, o jakich marzyłaś! Maksymalnie długie, gęste, podniesione i jedwabiście gładkie! Rewolucyjna szczoteczka 3D rozdziela rzęsy i każdą otacza warstewką tuszu, rozprowadzając go idealnie gładko, bez grudek. Super trwałe pigmenty gwarantują intensywność koloru, a mleczko z_liści palmy - kopernicji odżywia rzęsy.

oriflame.pl   -> * klik *
wizaż.pl   -> * klik *

skład: AQUA, STEARIC ACID, HYDROGENATED CETYL OLIVE ESTERS, ORYZA SATIVA CERA, TRIETHANOLAMINE, BUTYLENE GLYCOL, COPERNICIA CERIFERA CERA, HELIANTHUS ANNUUS SEED CERA, ACACIA SENEGAL GUM, PVP, CYCLOPENTASILOXANE, PVP/EICOSENE COPOLYMER, SILICA, CYCLOHEXASILOXANE, CERA ALBA, SYNTHETIC WAX, SHOREA ROBUSTA RESIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, DIMETHICONE, RHUS VERNICIFLUA PEEL CERA, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, HYDROGENATED MYRISTYL OLIVE ESTERS, LECITHIN, CETEARETH-20, PANTHENOL, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, BHT, PEG-12 DIMETHICONE, ETHYLPARABEN, CI 77499, CI 77007, CI 77491, CI 77492


2) Oriflame, Wonder Lash Dramatize Mascara
Twój ulubiony Wonderlash w wersji czarniejszej niż zwykle. Gwarantuje rzęsom niezwykłą objętość, długość i kusząco je podkręca. W opakowaniu z limitowanej edycji.

oriflame.pl   -> * klik *
wizaż.pl   -> * klik *

skład: AQUA, STEARIC ACID, HYDROGENATED CETYL OLIVE ESTERS, ORYZA SATIVA CERA, GLUCAMINE, BUTYLENE GLYCOL, COPERNICIA CERIFERA CERA, HELIANTHUS ANNUUS SEED CERA, ACACIA SENEGAL GUM, PVP, CYCLOPENTASILOXANE, PVP/EICOSENE COPOLYMER, SILICA, CYCLOHEXASILOXANE, CERA ALBA, SYNTHETIC WAX, SHOREA ROBUSTA RESIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, DIMETHICONE, RHUS VERNICIFLUA PEEL CERA, HYDROXYETHYLCELLULOSE, METHYLPARABEN, DISODIUM EDTA, HYDROGENATED MYRISTYL OLIVE ESTERS, LECITHIN, CETEARETH-20, PANTHENOL, PROPYLENE GLYCOL, STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER, TOCOPHERYL ACETATE, PROPYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, BHT, PEG-12 DIMETHICONE, ETHYLPARABEN, CI 77499, CI 77266 (NANO)


Moim zdaniem tusze nie różną się absolutnie niczym. Nieznaczna odmienność kolorów na powyższym zdjęciu spowodowana jest raczej ilością nałożonego produktu (Wonder Lash, po lewej stronie, był w momencie przygotowywania recenzji bliski denka) niż odcieniem pigmentu. Ponieważ podczas stosowania obie szczoteczki sprawowały się identycznie, poniższe spostrzeżenia odnosić się będą nie do jednego, a dwóch tuszy marki Oriflame.


Obiecany przez producenta efekt wydłużenia i podkreślenia rzęs uważam za satysfakcjonujący. Oczy wydają się większe, a spojrzenie bardziej wyraziste. Silikonowa szczoteczka zakończona z jednaj strony dłuższymi, z drugiej krótszymi włoskami pozwala dokładnie rozczesać rzęsy i uzyskać dość naturalny efekt.

Wonder Lash gości w moim kosmetycznym zbiorze od kilku lat i jest jedną z moich ulubionych maskar. Do tej pory zużyłam co najmniej 10 opakowań i jestem pewna, że będzie ich więcej.

cena: 35-40zł (w promocji ok.16zł )
dostępność: katalog Oriflame, allegro

30 lipca 2013

JELLY PONG PONG




Marcowe pudełko Glossbox  było bez wątpienia jednym z najlepszych. Można było znaleźć w nim m.in. kredkę do ust Jelly Pong Pong. Z tego co pamiętam dostępna była w dwóch wersjach kolorystycznych - różowej i czerwonej.

Początkowo nie byłam do niej przekonana. Nie przepadam za ciepłymi, pomarańczowymi tonami w kosmetykach kolorowych. Okazało się jednak, że nie wyglądam w niej aż tak źle ;)

 

Pomadka jest miękka i kremowa, a efekt na ustach przypomina dobrze nawilżający balsam. Kolor ściera się dość szybko, ale równomiernie. Cena przeraża - 60zł za 2,5g, o dostępności nic mi nie wiadomo (?) 

Używacie produktów do ust w kredkach czy wolicie klasyczne opakowania?

25 czerwca 2013

NIEDŁUGO ŚLUB!

... ale nie mój ;) W najbliższy weekend żenić będzie się mój kuzyn :P

*

Poszukiwania idealnej kreacji na wesele rozpoczęłam zaraz po otrzymaniu oficjalnego zaproszenia na imprezę. Ostatecznie zdecydowałam się na zakup szarej (srebrnej?) dziewczęcej sukienki, której materiał zdobiony jest eleganckim tłoczeniem (będziecie mogły zobaczyć ją w sobotnim poście :)) W czasie szaleństw po centrum handlowym zahaczyłam o_wyspę Inglota i dokupiłam do paletki dwa nowe cienie:
  • 399 (brudny fiolet)
  • 431 (jasny pastelowy róż)
 

Tymi właśnie cieniami mam zamiar wykonać sobie makijaż na ślub i wesele. Chciałabym uzyskać efekt delikatny, rozświetlony i świeży. Dziś, podczas testowania różnych wersji makijażu najbardziej spodobał mi się ten:


Prosty, bardzo łatwy i dziewczęcy. Jedyne co zmieni się w nim na 100%, to rzęsy. Kupiłam sztuczne - Black Wispers marki Ardell. Mam nadzieje, że się sprawdzą :) Cały look (makijaż, fryzurę, sukienkę) będziecie mogły zobaczyć w sobotnim poście.


22 maja 2013

CIENIE GUERLAIN, OMBRE ÉCLAT



Podczas ostatnich kosmetycznych porządków przypomniałam sobie o schowanej na dnie szuflady paletce marki Guerlain. Perle d'argent 480, to cztery cienie w odcieniach szarości zamknięte w pięknej złotej kasetce z dużym lusterkiem. Pierwszy raz zobaczyłam je w połowie 2011r., kiedy napisała o nich Marzena z bloga cosrocewokowpadnie.blogspot.com :)


Przyznam się szczerze, że do zakupu skłoniło mnie przede wszystkim opakowanie <3 Zakupu nie żałuję, choć same cienie trochę mnie zawiodły (w końcu ich cena przekracza 200zł! spodziewałam się wielkiego WOW!).

W dużym skrócie:

+ ogólny wygląd i przyjemność stosowania
+ kolory
+ konsystencja

- trwałość
- pigmentacja
- cena


Czy kupie kolejne opakowanie? Raczej nie. Oczy maluję dość rzadko (zestaw tusz + eyeliner zupełnie mnie zadowala), poza tym odkryłam, że od szarości zdecydowanie lepiej pasują mi fiolety i brązy :) No i za tę cenę mogę stworzyć całą dużą paletę ze świetnej jakości cieniami Inglot! :D

9 kwietnia 2013

KOBO, CZTERY KONTURÓWKI DO UST




Długo szukałam niedrogiej konturówki w odcieniu klasycznej czerwieni. Zadanie okazało się nie łatwe, bo każdy kolor na jaki natrafiłam w drogeriach był za albo zbyt pomarańczowy, albo zbyt różowy. Po prawie dwóch miesiącach trafiłam na kredki marki Kobo i wpadłam ;)

Planowany zakup jednej rozmnożył się do czterech:
  • nr 101 FUCHSIA
  • nr 102 ORCHID
  • nr 103 MOCCA
  • nr 106 HOLLYWOOD RED

KOBO Professional konturówka do ust
Wodoodporna formuła z wit. E i woskiem pszczelim. Miękki sztyft doskonale obrysowuje kontur ust.
Funkcjonalne opakowanie zawiera temperówkę w kolorowej końcówce, która ułatwia codzienne użytkowanie. Nic dodać nic ująć - wszystko prawda! Jestem bardzo zadowolona :)

trwałość: ok.4h

dostępność: drogerie Natura
cena: standardowo 12,99zł/szt, mi udało się kupić w promocji za 7,99zł


od lewej: mocca, fuchsia, orchid, hollywood red

29 stycznia 2013

CELIA NUDE ZWALA Z NÓG ;)






Po długich poszukiwaniach udało mi się wreszcie dorwać pomadkę marki Celia ze słynnej serii Nude. Wszystkie dobre rzeczy, które słyszałam na temat tego produktu okazały się prawdziwe :D A nr_604 totalnie mnie oczarował! 



Pomadka ma same plusy! 
Jest miękka, przyjemnie kremowa, pachnąca, nawilżająca.
O idealnym cielistym odcieniu.  
I ta cena! (ok.10zł)
<3


Kto jeszcze nie próbował niech żałuje! ;)

24 stycznia 2013

PUDER ROZŚWIETLAJĄCY BOURJOIS







Bourjois, Delice de Poudre, Highlighting Powder trafił w moje ręce prawie rok temu. Udało mi się go dorwać na jakiejś aukcji allegro za ok.50zł. 
Rozświetlacz zapakowany jest, podobnie jak jego ciemnoczekoladowy brat bronzer, w solidne, wygodne w użyciu kartonowe pudełeczko (które niestety przy intensywnym użytkowaniu traci z uroku). Produkt jest mega wydajny, trwały (trzyma się na twarzy ok.8h), nie ściera się i nie tworzy nieestetycznych plam.


Jeśli lubisz spektakularny, mocny błysk, to nie jest produkt dla Ciebie. Rozświetlacz od Bourjois jest bardzo delikatny i subtelny. Przy nakładaniu nie da się przesadzić z ilością, kosmetyk jest dość twardy i zbity, ciężko zrobić sobie nim krzywdę. 

Ogólnie uważam go za bardzo fajny gadżet (choć nie na tyle by błądzić po zagranicznych stronach internetowych,  desperacko go szukać i próbować na siłę sprowadzać do Polski), moja biała czekoladka trafiła na allegro (ze względu na moją nową miłość - Moon Beam od Benefit <3 ) i już jedzie do swojej nowej właścicielki :)


ps. przepraszam, że zdjęcia takie szaro-bure, ale o tej porze roku trudno złapać dobre światło

10 stycznia 2013

MADAME L'AMBRE PODKŁAD - 2 ODCIENIE!






O nowej marce kosmetycznej - Madame L'ambre pisałam Wam już 15 grudnia w *tym* poście.  Pierwszym produktem, który oceniłam na blogu był perłowy cień do powiek o numerze 39 (*klik*). Ponieważ bardzo lubię testować nowości postanowiłam zaryzykować i oprócz kolejnych kilku cieni kupić także podkład.

Zapraszam Was na (długą) recenzje, informacje o składzie i porównanie obu proponowanych przez markę odcieni podkładu.


DANE TECHNICZNE:
pojemność - 40ml
cena - ok. 30zł
ważność - 12 miesięcy od otwarcia

OPIS / OBIETNICA PRODUCENTA
"Dzięki nowoczesnym technologiom, stosowanym przy produkcji podkładu pod makijaż Madame LAMBRE®, skóra może swobodnie oddychać. Krem dostosowuje się do koloru skóry nie pozostawiając śladów i maskując jej niedoskonałości. Łatwo się rozprowadza czyniąc skórę nieskazitelnie gładką. Dzięki doskonałej recepturze i aksamitnej konsystencji świetnie niweluje efekt błyszczenia skóry. Podkład posiada właściwości powodujące, że twarz wygląda na świeżą, wypoczętą i naturalnie nawilżoną. Zawierające się w podkładzie filtry UVA I UVB zapewniają ochronę skóry przed szkodliwym działaniem środowiska zewnętrznego

Utrzymuje makijaż przez cały dzień, pozwalając skórze oddychać, pochłania nadmiar wydzielania sebum, nie blokując porów, matuje i kryje niedoskonałości skóry, nie pozostawiając efektu maski po naniesieniu. Podkład ma działanie nawilżające. Doskonale dopasowuje się do naturalnego koloru skóry, z łatwością się rozprowadza, nie pozostawiając smug i przebarwień, zawiera filtry UV, chroniące skórę przed negatywnym wpływem środowiska".


SKŁAD 
aqua, cyclopentasiloxane, dimethicone, propylene glycol, triethylhexanion, glycerin, caprylyl methicone, vinyl dimethicone, methicone silsesquioxane crosspolymer, lauryl polyglyceryl-3 polydimethylsiloxyethyl dimethicone, methyl trimethicone, butylene glycol, acrylates/dimethicone copolymer, dimethicone/polyglycerin-3 crosspolymer, sodium chloride, parfum, isopropyl tittanum triisostearate, triethoxycaprylylsilane, ethylhexyl palmitate, sodium citrate, dizolidinyl urea, siegesbeckia orientalis extract, rabdosia rubescens extract, methylparaben, propylparaben, dipropylene glycol, silica dimethyl silyate, caprylyl glycol, hexylene glycol, phenoxethanol, tocopherol, phosphoric acid, sodium hyaluronate, CI 77891, CI 774932, CI 77491, CI77499


 MOJA OPINIA 

* OPAKOWANIE
Podkład zamknięty jest w nietypowej kartonowo(?)-plastikowej buteleczce obok której ciężko przejść obojętnie - przyciąga spojrzenie ;) Wygląda ciekawie i bardzo estetycznie.
Ma pompkę (duży plus!), a jedno, dwa "kliknięcia" pozwalają wydobyć ilość produktu odpowiednią do dokładnego pokrycia całej twarzy. Choć opakowanie jest praktyczne i wygodne, to ma kila wad:
* jest dość duże (zdecydowanie nie wrzuciłabym go do podróżnej kosmetyczki)
* jego budowa nie pozwala kontrolować poziomu zużycia produktu
* szybko się brudzi



* WŁAŚCIWOŚCI

Produkt marki Madame L'ambre ładnie pachnie i ma bardzo przyjemną kremową konsystencje. Dużo ładniejszy efekt udaje się podczas nakładania osiągnąć palcami niż pędzlem. Krycie ma średnie, łatwo i przyjemnie się nakłada. Nawilża i jednocześnie lekko matowi cerę, nie tworzy efektu maski, delikatnie rozświetla/rozjaśnia kolor skóry. Sprawia, że cera wygląda zdrowiej.
Niestety nie trzyma się na buzi cały dzień, więc dla bardzo wymagających w tej kwestii raczej się nie sprawdzi. Osobiście nie wierzę w cuda i nie oczekuję od podkładu 10-cio godzinnego działania, fakt ten więc za bardzo mi nie przeszkadzał. Innym drobnym minusem jest to, że podkreśla nieco suche skórki.



* DOSTĘPNE ODCIENIE

Bladolice będą zachwycone, bo choć podkład dostępny jest tylko w dwóch odcieniach, to są one wyjątkowo jasne.


Odcień nr 01 "jasny beż" ma tony żółte, natomiast nr 02 nazwany (zupełnie nie wiem dlaczego) "opalony beż" ma tony różowe. Oba ładnie wtapiają się w skórę i nie tworzą smug.

Tutaj małe porównanie odcieni z kilkoma znanymi podkładami:





WADY / ZALETY

- brak informacji o składzie na stronie producenta 
- brak informacji o wysokości obecnego w podkładzie filtra UVA/UVB 
- brak informacji o pochodzeniu ("wyprodukowano w Unii Europejskiej") 
- opakowanie, nie widzimy ubytku produktu
- podkreśla suche skórki
- mały wybór odcieni

+/- opakowanie estetyczne, jednak szybko ulega zabrudzeniu
+/- dostępność (internet, drogerie Hebe)

+ opakowanie posiada pompkę
+ podkład nawilża, rozjaśnia twarz
+ ma przyjemną konsystencje i ładny zapach
+ łatwo się nakłada, nie pozostawia plam i smug
+ nie zapycha porów

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

UFFF... TO TYLE NA TEMAT TEGO PRODUKTU :)
MAM NADZIEJE, ŻE JEŚLI ZASTANAWIAŁYŚCIE SIĘ NAD ZAKUPEM PODKŁADU, 
TO MOJA RECENZJA POMOGŁA WAM PODJĄĆ DECYZJE :)

7 stycznia 2013

CATRICE, HOLLYWOOD'S FABULOUS 40TIES





Pamiętacie jeszcze jesienno-zimową limitowankę Catrice?



Brakowało mi wśród kosmetyków do oczu odcieni śliwek i fioletów, więc do mojej kosmetyczki bardzo szybko trafiła paletka Catrice, Hollywood's Fabulous 40ties, C02 Hollywood Boulevard. Cztery lśniące, dobrze napigmentowane cienie, trzymające się na bazie niemal cały długi dzień. W moje opinii dość uniwersalne - idealne zarówno do delikatnego makijażu dziennego jak i intensywnego, wieczornego podkreślenia oka :) 
Jeżeli miałyście na nie ochotę, a nie udało Wam się ich dorwać (urok serii limitowanych...), to będziecie miały okazje je zdobyć. Święty Mikołaj przyniósł mi w tym roku zamiast rózgi zestaw cieni Inglot w bardzo podobnej tonacji, więc już niedługo paletka znajdzie się w dziale wymianka. Będzie na ten temat osobny post :)


16 grudnia 2012

MADAME L'AMBRE CIEŃ DO POWIEK NR 39





Czas na obiecaną prezentacje pierwszego kosmetyku kolorowego z mojej małej kolekcji Madame L'ambre. Ponieważ szafa tej firmy była dla mnie zupełną nowością zdecydowałam się na bezpieczny zakup - biały, połyskliwy cień do powiek (idealny do rozświetlania kącików oka lub łuku brwiowego).

Choćo starałam się zrobić zdjęcie prezentujące cień na powiece, okazało się, że ze względów pogodowych i panującej na dworze ciemnicy plan ten jest niewykonalny. Swatche sfotografowałam wieczorem w świetle sztucznym jednak udało się całkiem nieźle oddać jak ten produkt wygląda "realnie".



Generalnie do wyboru mamy 50 odcieni, perłowych i matowych. Pojedynczy wkład kosztuje ok.10 zł i_oprócz sklepu internetowego producenta kupić go możemy w drogeriach Hebe.

Jeżeli chodzi o trwałość odcienia nr 39, to bez bazy utrzymał się na mojej powiece prawie 6h, a_z_bazą 10h, czyli całkiem całkiem nieźle :) Cień lekko się osypuje, dużo lepiej nakłada się go palcem (wklepując go) niż pędzelkiem. Produkt miło mnie zaskoczył, więc zaryzykowałam i_kupiłam dziś dwa kolejne wkłady - róż (nr 19) i śliwkę (nr 25).

nr 39

nr 19

nr 25


Na koniec dla zainteresowanych paleta wszystkich kolorów dostępnych cieni Madame L'ambre:
ps. obrazek można powiększyć :)

  • UNUSUALBLOG.PL
  • dowiedz się więcej...
  • moja kosmetyczka
  • lista życzeń
  • wymianka
  • recenzje a-z
  • katalog lakierów