

Kartę klubu Sephora założyłam przy okazji zeszłorocznych zakupów bożonarodzeniowych. Dołączenie do grona stałych klientek perfumerii okazało się mieć sama plusy - zaczęłam, np. regularnie otrzymywać smsy z informacjami o aktualnych promocjach i wydarzeniach. Miłym zaskoczeniem była także wiadomość, którą otrzymałam na początku maja - jak tysiące innych klientek zostałam zaproszona po odbiór prezentu urodzinowego.
Prezentem okazała się mała paletka, składająca się z czterech cieni, różu i dwóch pomadek.

O ile róż okazał się dla mnie zbyt pomarańczowy (nie dość, że tego koloru nie lubię, to jeszcze wygląda niekorzystnie przy moim typie urody), to po pomadki i cienie chętnie sięgałam podczas wakacyjnych wyjazdów. Ponieważ paletka jest niewielka, idealnie mieściła się do podróżnej kosmetyczki :)



































