

Marcowe pudełko Glossbox było bez wątpienia jednym z najlepszych. Można było znaleźć w nim m.in. kredkę do ust Jelly Pong Pong. Z tego co pamiętam dostępna była w dwóch wersjach kolorystycznych - różowej i czerwonej.
Początkowo nie byłam do niej przekonana. Nie przepadam za ciepłymi, pomarańczowymi tonami w kosmetykach kolorowych. Okazało się jednak, że nie wyglądam w niej aż tak źle ;)
Pomadka jest miękka i kremowa, a efekt na ustach przypomina dobrze nawilżający balsam. Kolor ściera się dość szybko, ale równomiernie. Cena przeraża - 60zł za 2,5g, o dostępności nic mi nie wiadomo (?)
Używacie produktów do ust w kredkach czy wolicie klasyczne opakowania?
