Dziś zaprezentuje Wam jeden z moich Rossmannowych łupów - pomadkę L'Oréal, Rouge Caresse o numerku 04 Rose Mademoiselle.
Od dawna szukałam mazidła w kolorze typowo cukierkowego różu. Obawiałam się jednak zakupu "tradycyjnej" szminki. Daleko mi do stylu lalki Barbie, a niestety często odcień który sobie wybrałam wygląda po prostu tandetnie. Zależało mi na wyraźnym, ale półtransparentnym wykończeniu, produkcie, którego będę mogła używać bez użycia lusterka.
I tak od bloga do bloga, aż znalazłam kilka wzmianek o pomadce z L'Oreal. Przy okazji obowiązującej w zeszłym tygodniu zniżki w Rossmannie postanowiłam kupić jedną na próbę. Już teraz żałuję, że odezwał się we mnie zdrowy rozsądek i nie kupiłam choć jeszcze jednej ;)
Co zachwyciło mnie bardziej, a co mniej?
+ kremowa konsystencja
+ nawilżenie
+ wygoda stosowania
+ poręczne, trwałe i estetyczne opakowanie
+ duży wybór kolorów
+ dostępność
- cena regularna (~45zł)
- zapach (a raczej jego brak, pod tym względem dużo bardziej lubię pomadki marki Rimmel)








